"Nie wybiegam myślami za daleko". Anna Mąka o przygotowaniach do sezonu olimpijskiego

Opublikowano
23
-
06
-
2025

Anna Mąka stawia na spokój, codzienną rutynę i sprawdzone metody w przygotowaniach do sezonu olimpijskiego. W rozmowie z nami opowiada o wyjątkowym zgrupowaniu w Lillehammer, ulubionych elementach treningu i tym, dlaczego jeszcze nie myśli o igrzyskach.

Mateusz Król: Podchodzisz do przygotowań z tym samym nastawieniem co zawsze, czy po latach coś się jednak zmienia? Może pojawia się większa ciekawość?

Anna Mąka: Staram się podchodzić do wszystkiego tak samo. Mam motywację, ale przede wszystkim chcę być spokojna w głowie. Każdego dnia skupiam się na tym, co mam do zrobienia – na treningu, regeneracji, na zadaniach, które są przede mną.

Mateusz Król: Tegoroczne przygotowania zaczęłyście od dłuższego zgrupowania w Lillehammer. Inaczej niż zwykle. Czy to początek jakiejś rewolucji?

Anna Mąka: Dla mnie Lillehammer to trochę jak drugi dom. Mieszkamy w domku, gotujemy same, każda ma swoją sypialnię, a wspólna przestrzeń daje poczucie swobody. Znamy tam każdy zakątek – trasy, drogi, nawet cukiernie (śmiech). To miejsce po prostu nam sprzyja.

Mateusz Król: Jak się czujesz fizycznie o tej porze roku?

Anna Mąka: Jest w porządku. Treningów jest sporo, duża objętość, więc ciało nie zawsze jest w pełni zregenerowane – ale to normalne. Akceptuję to i dbam o siebie najlepiej, jak potrafię. Wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Mateusz Król: A igrzyska? Czy one już świecą gdzieś w głowie, czy to jeszcze nie ten moment?

Anna Mąka: Szczerze? Staram się o tym nie myśleć. Dla mnie najważniejsze jest to, co mam do zrobienia jutro. Na przykład jutro mam rower – więc skupiam się na tym, jak się do tego przygotować, jak się dziś zregenerować. To mnie napędza.

Cała rozmowa z Anią poniżej:

No items found.