Kamila Żuk: "W najważniejszych momentach potrafiłam pokazać dobrą dyspozycję"

Po kilku latach przerwy Kamila Żuk ponownie została najwyżej sklasyfikowaną zawodniczką w kraju. Reprezentantka Polski wygrała ranking Polski Związek Biathlonu na najlepszego biathlonistę sezonu 2025/2026. W rozmowie z Mateuszem Królem opowiada o udanym sezonie olimpijskim, motywacji do dalszej pracy oraz o tym, jak ważna dla kadry jest stabilizacja szkoleniowa przed kolejnymi igrzyskami olimpijskimi.
Mateusz Król: Kamila, można już oficjalnie powiedzieć, że wygrałaś ranking Polskiego Związku Biathlonu za poprzedni sezon. Powrót na pierwsze miejsce po latach. Co to dla ciebie znaczy?
Kamila Żuk: Na pewno to bardzo fajne uczucie. To pokazuje, że poprzedni sezon był udany i lepszy od wcześniejszych. To dla mnie najważniejsze, bo był to sezon olimpijski, czyli wyjątkowo istotny. Uważam, że w dużej mierze spełniłam swoje oczekiwania wobec siebie i tego sezonu. Igrzyska olimpijskie były dla mnie bardzo udane, dlatego jestem zadowolona.
Mateusz Król: A sam ranking jest dla was ważny? To rzeczywiście jakiś wyznacznik siły w polskim biathlonie?
Kamila Żuk: Na pewno jest to miłe wyróżnienie dla zawodników i forma docenienia naszej pracy. Natomiast na arenie światowej taki ranking nie ma większego przełożenia. My cały czas dążymy do tego, żeby się rozwijać i osiągać coraz lepsze wyniki także w Pucharze Świata. Chcemy nie tylko być najlepsi w Polsce, ale też liczyć się w rywalizacji międzynarodowej.
Mateusz Król: Ruszyliście już z przygotowaniami. Na razie to krótki obóz. W takim momencie jeszcze wraca się myślami do poprzedniego sezonu czy to już zamknięty temat?
Kamila Żuk: Takie wyniki zostają w pamięci, szczególnie te z igrzysk olimpijskich. One napędzają do dalszej pracy i pokazują, że to, co robimy, działa. Oczywiście nie wszystko było idealne, ale w najważniejszych momentach potrafiłam pokazać dobrą dyspozycję. Wierzę w pracę, którą wykonujemy. Z drugiej strony nie można żyć przeszłością. To już za mną i teraz trzeba skupić się na tym, żeby mieć powody do radości również w kolejnym sezonie.
Mateusz Król: Z jakimi celami zaczynasz nowe przygotowania? Wiadomo, że sportowcy nie zawsze lubią mówić o konkretnych wynikach, ale co dziś najbardziej cię motywuje?
Kamila Żuk: Na początku przygotowań nie skupiam się na konkretnych miejscach w Pucharze Świata. Oczywiście chciałabym zrobić kolejny krok do przodu. Jest jednak wiele elementów, nad którymi trzeba pracować i w których trzeba być jeszcze bardziej profesjonalnym. Świat cały czas ucieka, dlatego zrobimy wszystko, żeby go gonić.
Mateusz Król: Na koniec jeszcze kwestia sztabu szkoleniowego. Sama wielokrotnie mówiłaś, że w trakcie kariery często zmieniali się trenerzy. Teraz wiadomo już, że przynajmniej na ten cykl olimpijski szkoleniowiec zostaje ten sam. To chyba ważne dla całej kadry?
Kamila Żuk: Oczywiście. Daje nam to przede wszystkim poczucie stabilizacji i spokoju. Wiemy, że możemy kontynuować pracę, którą wykonaliśmy w poprzednich latach. Dla nas, zawodniczek, to bardzo ważne w codziennych przygotowaniach. Myślę, że to naprawdę dobra sytuacja przed kolejnymi czterema latami prowadzącymi do igrzysk olimpijskich.



